"Pech"
Tytuł: Pech
Pairing: G-Dragon
Ostrzeżenia: Brak
Oglądałaś swój ulubiony serial w telewizji, kiedy nagle zadzwonił Ci alarm w telefonie.
-To dziś.Tak właśnie dziś obchodziłaś rocznicę z G-Dragonem z tej okazji Kwon zaprosił Cię na randkę. O siódmej wieczorem miał po Ciebie przyjechać. Byłaś bardzo szczęśliwa, odrazu pobiegłaś do pokoju wybrać sukienkę, w którą się ubierzesz. Chodziłaś po pokoju przez dłuższy czas od drzwi do okna i tak kilka razy. W końcu podeszłaś do szafy i zaczełaś po koleji przymierzać sukienki jakie miałaś.
-Hmm.. Za ciasna do kosza, zbyt pstrokata nie nadaje się na randkę. W końcu wpadłaś na pomysł aby ubrać tą sukienke, którą Kwon kupił Ci na urodziny. Przymierzyłaś i pasowała doskonale. Radosna zaczęłaś biegać po pokoju.
-Okej. Mam sukienke, teraz tylko makijaż. Z kosmetyczki wyciągnełaś eye-liner, tłusz do rzęs i błyszczyk. Cały makijaż zajął Ci około dziesięciu minut. Spojrzałaś na zegarek była godzina 6:29.Miałaś jeszcze troszkę czasu wiec spakowałaś do torebki telefon, chusteczki i inne przydatne rzeczy. Usiadłaś na fotelu i cierpliwie czekałaś. W międzyczasie włączyłaś sobie telewizor.
Nawet nie wiesz kiedy ani jak zasnęłaś, a kiedy się obudziłaś była 7:30.
-Nie, nie, nie! Czemu zasnełam?! Jaka ze mnie idiotka. Zaczełaś kląć na siebie pod nosem kiedy zaczełaś się zastanawiać czemu JiYong nie przyszedł, przecież zawsze był punktualny, nigdy się nie spóźniał. Wyciągnęłaś z torebki telefon. Dzwoniłaś raz, drugi, trzeci. Cisza. Nikt nie odebrał. Wściekła rzuciłaś telefonem o ziemię.
-Skoro nie przyszedł to mógł mi chociaż wiadomość zostawić! Rozpłakałaś się, a makijaż spływał Ci razem z łzami po policzkach. Po chwili zadzwonił do Ciebie telefon,w którym lekarz powiadomił Cię, że Dragon miał wypadek i leży nieprzytomny w szpitalu. Wybiegłaś z domu wsiadłaś w pierwszą lepszą taksówkę i pojechałaś do szpitala.
W szpitalu było Ci niedobrze w powietrzu unosił skę zapach lateksowych rękawiczek i sama nie wiesz czego jeszcze. Byłaś zrozpaczona nie miałaś siły aby dalej stać, siadłaś na krzesło i po chwili podeszła do Ciebie pielęgniarka.
-Pani do kogo? - Zapytała pochylając się nad Tobą.
-Ponoć leży tu mój chłopak Kwon JiYong.
-A tak proszę za mną.
Pielęgniarka zaprowadziła Cię do sali, w ktorej leżał Dragon. Przy wejściu zmiękły Ci nogi kiedy zobaczyłaś, że leży on na szpitalnym łóżku poprzypinany do aparatury. Siadłaś na krzesełku obok łóżka objęłaś jego pokaleczoną dłoń i oparłaś głowęna jego klatce piersiowej tak, że czułaś bicie jego serca. Nie wiesz ile tak leżałaś ale dość długo bo do sali weszła pielęgniarka i powiedziała, że godzina odwiedzin się skończyła.
-Nie mogę z nim zostać?
-Przykro mi prosze wrócić jutro.
Następnego dnia z samego rana pojechałaś do szpitala. Weszłaś na sale i skamieniałaś Dragon odzyskał przytomność.
-Kochanie cieszę się, że Cię widzę- Podeszłaś bliżej chłopaka ale ten odsunął się od Ciebie.
-K. Kim ty jesteś?!
-No jak to kim? Jestem twoją dziewczyną.
-Nic sobie nie przypominam żebym miał jaką kolwiek dziewczynę. Wyjdź stąd.
-Ale...- Nie dokończyłaś bo Kwon Ci przerwał.
-Wyjdź! Bo zawołam pielęgniarkę!
Z łzami w oczach wybiegłaś z sali wpadając na lekarza, który badał G-Dragona.
-Co się stało panienko?
-JiYong mnie nie pamięta stracił pamięć! Co ja mam teraz robić?
-Po pierwsze proszę się uspokoić. Utrata pamięci jest tylko chwilowa, proszę mu dać jakąś rzecz dzięk której przypomni sobie o pani.
-Dobrze zrobie to tylko że on kazał mi wyjść z sali dam mu chwilkę aby się uspokoił i późnien znowu do niego wejdę.
-Dobrze jak pani uważa, a teraz przepraszam muszę iść.
Po kilku minutach znowu weszłaś do sali. Dragon zmroził Cię wzrokiem pytając
-Co znów chcesz?
-Możemy chwilkę porozmawiać?
-Dobra mów szybko co chcesz.
-Mam taką jedną rzecz dla Ciebie -w tym samym momencie wyciągnełaś z kieszeni naszyjnik, który Dragon dał Ci na urodziny razem z sukienką.
-Pamiętasz to? Dałeś mi to na urodziny w parku rok temu razem z tą piekną czerwoną sukienką.
Kwon milczał ze skupieniem oglądał naszyjnik, który dsłaś mu przed chwilą, aż po któtkiej chwili milczenia usłyszałaś tylko ponowne "Wyjdź" tylko teraz słyszałaś w jego głosie smutek. Wyszłaś z sali. Załamana usiadłaś na ziemi. Siedziałaś tak przez chwile, aż stwierdziłaś, że to nie ma sensu i kierowałaś się do wyjścia lecz po chwili usłyszałaś krzyk dobiegający z sali, w której leżał JiYong.
-STÓJ!! Pamiętam Cię.
Zrobiłaś tak ostry zakręt, że mało brakowało i leżała byś na ziemi. Po ponownym wejsciu do sali Dragon stał przed łóżkiem lekko się chwiejąc.
-Pamiętam Cię. Przypomniałem sobie!
Podszedł do Ciebie złapał Cię za rekę i zapiął naszyjnik na szyi. Po czym pocałował Cię w usta.
-Przepraszam Cię tak bardzo. Nie wiem jak mogłem o tobie zapomnieć, przecież tak bardzo Cię kocham.
-Nie przepraszaj to nie twoja wina, że miałeś wypadek. Po tych słowach przytuliłaś Dragona czując wielką ulgę.
Myślę, że się podoba. Miłego czytania kochani, komentujcie bo to bardzo motywuje do dslszej pracy <3 ~MiHyun :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz